Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pojazdy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pojazdy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 marca 2014

Pojazdy: lądowe, powietrzne, wodne


POJAZDY LĄDOWE

Można wtedy jechać na nim
kiedy kręci się nogami.
(rower) 

Kierownica, dzwonek, Koła z oponami
Jedzie na nim człowiek
I rusza nogami. 
(rower)

Nogi – w nieustannym ruchu.
Ręce – prawie nieruchome.
Przejechałeś na nim, zuchu,
niejeden kilometr. 
(rower) 

Postaw na niej jedną nogę,
a natychmiast rusza w drogę.
(hulajnoga)

Nie mają kół,
a jadą w dół.
Po śniegu białym,
torze wspaniałym.
(sanki)

Gdy bez kosza mknie w świat,
to zostawia jeden ślad.
A gdy kosz przy boku ma,
to zostawia ślady dwa.
(motocykl) 

Choć nóg nie posiada
Szybko pędzi szosą
Bo nie nogi, ale koła
Po szosie go niosą. 
(samochód)

Cylindry – w środku, maska -  na przedzie,
chociaż ma biegi – nie biega – jedzie!
(samochód)

Wiezie tłum podróżnych i wielkie bagaże,
wszędzie, gdzie przewodnik jechać mu rozkaże.
(autokar)

Mknie po szynach niby pociąg,
wioząc ludzi w różne strony.
W każdym mieście inny kolor,
ten w Warszawie był czerwony.
(tramwaj)

Kolorowy pojazd
Nim stanął zadzwonił
A gdy z miejsca ruszy
Nie wolno go gonić.
(tramwaj)

Żelazną szosą
koła go niosą.
Czerwone światło
zatrzyma go łatwo.
(pociąg)

Choć ma ławki, klasy, ale to nie szkoła.
Mknie przez pola, lasy
na stalowych kołach.
(pociąg) 

Pędzi po szynach
potwór rozpędzony.
Sieje złote iskry
i ciągnie wagony.
(lokomotywa) 

Przybyć zawsze w porę na stację się stara.
Lecz tak się zasapie, aż z niej bucha para.
(lokomotywa) 

Jakim to pojazdem,
ciągniętym przez konie.
Podróżowali niegdyś
królowie w koronie?
(karoca) 


POJAZDY POWIETRZNE 

Nie jest ptakiem,
lecz ma skrzydła.
Możesz się nim,
w podróż wybrać.
(samolot)

Jaki ptak ma skrzydła,
ale nie z piórek?
Bardzo wysoko
wzbija się w górę.
(samolot)

Ma skrzydła tak jak samolot,
pilot w nim sterów dotyka.
Ogon ma też, jak wiadomo
i tylko nie ma silnika. 
(szybowiec)

Dzieci go kochają i wznoszą do góry.
Dorośli fruwają w nim aż pod chmury.
(balon)


POJAZDY WODNE 

Pod dowództwem kapitana.
Płynie po morzach i oceanach.
(statek)

Ma mostek, choć to nie rzeka.
Przybija, gdy wraca z daleka.
Ma dziób, nie dziobie wcale,
pruje nim morskie fale. 
(statek)
 
Pływa po jeziorze.
Opłynąć może świat!
Stanie, gdy na nią,
nie dmucha wiatr!
(żaglówka)

Oto zagadka krótka: co to za dziwna łódka,
która czy w przód, czy wspak pływa,
tak samo się nazywa?
(kajak)

Małą literą pisana, na falach rozkołysana.
Wielką literą pisana, to miasto –
każdemu znane. 
(Łódź)


środa, 19 lutego 2014

"Lokomotywa" J. Tuwim

Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa:
Tłusta oliwa.

Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Buch - jak gorąco!
Uch - jak gorąco!
Puff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!
Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie.
Wagony do niej podoczepiali,
Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,
I pełno ludzi w każdym wagonie,
A w jednym krowy, a w drugim konie,
A w trzecim siedzą same grubasy,
Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy,
A czwarty wagon pełen bananów,
A w piątym stoi sześć fortepianów,
W szóstym armata - o! jaka wielka!
Pod każdym kołem żelazna belka!
W siódmym dębowe stoły i szafy,
W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,
W dziewiątym - same tuczone świnie,
W dziesiątym - kufry, paki i skrzynie,
A tych wagonów jest ze czterdzieści,
Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.
Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I każdy nie wiem jak się wytężał,
To nie udźwigną, taki to ciężar.
Nagle - gwizd!
Nagle - świst!
Para - buch!
Koła - w ruch!

Najpierw - powoli - jak żółw - ociężale,
Ruszyła - maszyna - po szynach - ospale,
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi,
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las,
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to.
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna, zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha,
Że pędzi, że wali, że bucha buch, buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki kołami ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...