Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzęta domowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzęta domowe. Pokaż wszystkie posty
środa, 10 maja 2017
czwartek, 6 marca 2014
"Dżońcio" J. Tuwim
Mój piesek Dżońcio – oto go macie –
To mój największy w świecie przyjaciel.
To mój największy w świecie przyjaciel.
Codziennie w kącie kanapy siadam
I z moim Dżońciem gadam i gadam.
I z moim Dżońciem gadam i gadam.
Gadam i gadam, a Dżońcio milczy,
Lecz mnie rozumie piesek najmilszy.
Lecz mnie rozumie piesek najmilszy.
Dziś mówię: „Dżońciu! Pomówmy o tem,
Żebyś od jutra był naszym kotem.
Żebyś od jutra był naszym kotem.
Będziesz pił mleko i łapał myszy…”
Dżońcio udaje, że mnie nie słyszy.
Dżońcio udaje, że mnie nie słyszy.
„Albo zrobimy z ciebie niedźwiedzia
I będziesz w klatce żelaznej siedział!
I będziesz w klatce żelaznej siedział!
Nie będzie szynki, schabu tłustego…”
Dżońcio udaje głuchoniemego.
Dżońcio udaje głuchoniemego.
„Albo zostaniesz… koniem, powiedzmy…
Chcesz owsa?…” (Dżońcio jest nieobecny).
Chcesz owsa?…” (Dżońcio jest nieobecny).
„Jeśli nic nie chcesz, to wiesz, co zrobię?
Sklep z kiełbaskami otworzę sobie.
Sklep z kiełbaskami otworzę sobie.
(Dżońcio już uszy nastawił sztorcem,
Słucha)… a z ciebie zrobię dozorcę,
Słucha)… a z ciebie zrobię dozorcę,
Żeby nie skradli kiełbas złodzieje!”
Dżońcio się łasi, Dżońcio się śmieje!
Dżońcio się łasi, Dżońcio się śmieje!
środa, 26 lutego 2014
"Przygody i wędrówki Misia Uszatka"
Każdy je to, co lubi
Miś stał na progu domu. W łapkach trzymał kromkę chleba grubo posmarowaną miodem. Otoczyli go przyjaciele.
- Każdy je to, co lubi - powiedział do Misia Kogucik. - ja lubię ziarenka.
- A ja trawki i zioła - dorzucił Zajączek.
- Nie ma nic lepszego niż kasza! - oblizał się Kruczek.
I każdy zaczął jeść to, co lubi. Miś zajadał chlebek z miodem. Kogucik
dziobał ziarenka. Zajączek skubał listki ziół. A Kruczek wylizywał miskę
po kaszy.
- Chrum, chrum... - rozległ się naraz głos. Na podwórko wybiegło czworonożne, różowe stworzenie.
- Jestem prosiaczek Różowy Ryjek - powiedziało, patrząc na przyjaciół.
- Bardzo nam przyjemnie - powitali przyjaciele przybysza.
- Widzę - kwiknął prosiaczek - że każdy z was je to, co lubi.
- A ty, co lubisz? - zapytał Uszatek.
- Wszystko. I chlebek, i kaszkę, i listek, i ziarenko, i wiele innych rzeczy. A mam przy tym zawsze wielki apetyt.
Przyjaciele z podziwem patrzyli na Różowego Ryjka. A Uszatek pobiegł do
domu. Za chwile wrócił, niosąc w łapce kartkę z takim napisem:
Zaproszenie. Prosimy prosiaczka Różowego Ryjka, żeby przyszedł do nas jutro na śniadanie. Miś Uszatek i Przyjaciele.
Gość
Miś Uszatek przykrył stół w altance białym obrusem. Zajączek postawił
bukiet kwiatów na środku stołu. Kogucik i Kruczek ułożyli nakrycia.
Wtedy właśnie skrzypnęły wrota. Na podwórko wszedł Różowy Ryjek.
- Witamy miłego gościa! Prosimy do stołu! - zawołali przyjaciele.
Prosiaczek rozsiadł się wygodnie na krześle. Zajączek wniósł półmisek
sałaty. Kruczek miskę dymiącej kaszy ze skwarkami. Kogucik przyniósł w
dziobie rzodkiewki, czerwone jak różyczki.
Miś powiedział:
- A oto piernik i budyń czekoladowy. Możemy teraz rozpocząć śniadanie.
Różowy Ryjek chrząknął:
- Chrum chrum... Wszystko wygląda wspaniale! - i natychmiast
zabrał się do jedzenia. Zaczął cmokać, mlaskać i oblizywać się szeroko.
Nie nakładał potraw na talerzyk. Jadł wprost z półmiska. Nie widelcem -
ale ryjkiem i łapkami. Sałatę przegryzł piernikiem, a budyń jadł razem z
rzodkiewką.
- Chrum, chrum, chrum... - chrząkał przez cały czas z wielkim zadowoleniem.
Przyjaciele oniemieli z przerażenia. Różowy Ryjek poplamił obrus i
przewrócił kwiaty! A kiedy zjadł już wszystko i zobaczył, że stół jest
pusty - usnął. Nawet nie otarł ryjka.
Przyjaciele patrzyli, milcząc, na zrujnowany stół i na śpiącego obżartucha. Miś zapytał szeptem:
- Czy zaprosimy jeszcze kiedyś Różowego Ryjka?
wtorek, 18 lutego 2014
"Kotek" J. Tuwim
Miauczy kotek: miau!
- Coś ty, kotku, miał?
- Miałem ja miseczkę mleczka,
Teraz pusta jest miseczka,
A jeszcze bym chciał.
Wzdycha kotek: o!
- Co ci, kotku, co?
- Śniła mi się wielka rzeka,
Wielka rzeka, pełna mleka
Aż po samo dno.
Pisnął kotek: pii...
- Pij, koteczku, pij!
Skulił ogon, zmrużył ślipie,
Śpi - i we śnie mleczko chlipie,
Bo znów mu się śni.
czwartek, 13 lutego 2014
"Chory Kotek" S. Jachowicz
Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku,
I przyszedł pan doktor: „Jak się masz, koteczku”!
— „Źle bardzo...” — i łapkę wyciągnął do niego.
Wziął za puls pan doktor poważnie chorego,
I dziwy mu prawi: — „Zanadto się jadło,
Co gorsza, nie myszki, lecz szynki i sadło;
Źle bardzo... gorączka! źle bardzo, koteczku!
Oj! długo ty, długo poleżysz w łóżeczku,
I nic jeść nie będziesz, kleiczek i basta:
Broń Boże kiełbaski, słoninki lub ciasta!”
— „A myszki nie można? — zapyta koteczek —
Lub z ptaszka małego choć z parę udeczek?"
— „Broń Boże! Pijawki i dyjeta ścisła!
Od tego pomyślność w leczeniu zawisła”.
I leżał koteczek; kiełbaski i kiszki
Nie tknięte, z daleka pachniały mu myszki.
Patrzcie, jak złe łakomstwo! Kotek przebrał miarę;
Musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę.
Tak się i z wami dziateczki stać może;
"Obchodź się łagodnie ze zwierzętami" S. Jachowicz
Zwierzątkom dokuczać to bardzo zła wada.
I piesek ma czucie, choć o tym nie gada.
Kto z pieskiem się drażni, ciągnie go za uszko,
To bardzo niedobre musi mieć serduszko.
"Śniadanko baranka" D. Gellner
Siadł baranek do śniadanka.
Ma w miseczce trochę sianka,
ale jeść go nie ma chęci.
Beczy: - Beee... – i nosem kręci.
Przyszedł prosiak, siadł na ganku:
- Jedz śniadanko! Jedz, baranku.
Za mamusię, za tatusia...
Kocur też na ganku usiadł:
- Jedz za wujka! Jedz za ciotkę!
Jedz, baranku, sianko słodkie!
Rzekł baranek: - Już, chwileczkę!
- Wziął widelec i łyżeczkę,
i w miseczce łyżką grzebie:
- Zjem najlepiej sam za siebie!
wtorek, 11 lutego 2014
"Psie smutki" J. Brzechwa
Na brzegu błękitnej rzeczki
Mieszkają małe smuteczki.
Ten pierwszy jest z tego powodu,
Że nie wolno wchodzić do ogrodu,
Drugi - że woda nie chce być sucha,
Trzeci - że mucha wleciała do ucha,
A jeszcze, że kot musi drapać,
Że kura nie daje się złapać,
Że nie można gryźć w nogę sąsiada
I że z nieba kiełbasa nie spada,
A ostatni smuteczek jest o to,
Że człowiek jedzie, a piesek musi biec piechotą.
Lecz wystarczy pieskowi dać mleczko
I już nie ma smuteczków nad rzeczką.
"Jak rozmawiać trzeba z psem?" J. Brzechwa
Wy nie wiecie, a ja wiem,
Jak rozmawiać trzeba z psem,
Jak rozmawiać trzeba z psem,
Bo poznałem język psi,
Gdy mieszkałem w pewnej wsi.
A więc wołam: - Do mnie, psie!
I już pies odzywa się.
Potem wołam: - Hop-sa-sa!
I już mam przy sobie psa.
A gdy powiem: - Cicho leż!
Leżę ja i pies mój też.
Kiedy dłoń wyciągam doń,
Grzecznie liże moją dłoń.
I zabawnie szczerzy kły,
Choć nie bywa nigdy zły.
Gdy psu kość dam - pies ją ssie,
Bo to są zwyczaje psie.
Gdy pisałem wierszyk ten,
Pies u nóg mych zapadł w sen,
Potem wstał, wyprężył grzbiet,
Żebym z nim na spacer szedł.
Szliśmy razem - ja i on,
Pies postraszył stado wron,
Potem biegł zwyczajem psim,
A ja biegłem razem z nim.
On ujadał. A ja nie.
Pies i tak rozumie mnie,
Pies rozumie, bo ja wiem,
Jak rozmawiać trzeba z psem.
"Kwoka" J. Brzechwa
Proszę pana, pewna kwoka
Traktowała świat z wysoka
I mówiła z przekonaniem:
"Grunt to dobre wychowanie!"
Zaprosiła raz więc gości,
By nauczyć ich grzeczności.
Pierwszy osioł wszedł, lecz przy tym
W progu garnek stłukł kopytem.
Kwoka wielki krzyk podniosła:
"Widział kto takiego osła?!"
Przyszła krowa. Tuż za progiem
Zbiła szybę lewym rogiem.
Kwoka gniewna i surowa
Zawołała: "A to krowa!"
Przyszła świnia prosto z błota.
Kwoka złości się i miota:
"Co też pani tu wyczynia?
Tak nabłocić! A to świnia!"
Przyszedł baran. Chciał na grzędzie
Siąść cichutko w drugim rzędzie,
Grzęda pękła. Kwoka wściekła
Coś o łbie baranim rzekła
I dodała: "Próżne słowa,
Takich nikt już nie wychowa,
Trudno... Wszyscy się wynoście!"
No i poszli sobie goście.
Czy ta kwoka, proszę pana,
Była dobrze wychowana?
sobota, 25 stycznia 2014
Zwierzęta domowe i gospodarskie
Na jego widok, drżysz
zuchu.
Ma mocne nogi i
chodzi w kożuchu.
(baran)
Cukrowe – są blisko
pisanek.
Prawdziwe, rogate –
wiodą stado
latem na górską
polanę.
(baranki)
Zawsze blisko krowy i
ogonem
miele, każdy już
odgadnie,
bo to przecież...
(ciele)
Nad rzeczułką wartką,
kto to drepce z
dziatwą?
Żółte nóżki ma.
Gę, gę, gę, gę, ga!
...
(gęś)
Znasz takie
stworzenie,
Co nosi korale?
Ty byś ich na szyję
nie włożyła wcale.
...
( indyk)
Żółte, puszyste
piórka,
okrągłe, grube
brzuszki,
oczka jak dwa
paciorki
i płaskie krzywe
nóżki. ...
(kaczątko)
Nawet śpi w ostrogach
Ten rycerz podwórka.
Rankiem budzi ludzi ,
w dzień czuwa przy
kurkach. ...
(kogut)
Chodzi po podwórku-
Zawsze grzebień nosi,
Jest panem podwórka
i chlubą gosposi? ...
( kogut)
W każdej wsi jest
taki budzik,
który co dzień budzi
ludzi.
Budzik chodzi, łapką
grzebie.
Choć nie czesze się,
ma grzebień. ...
( kogut)
Szybko biega, rży i
parska.
Na śniadanie - owsa
garstka.
Potem w stajni
grzecznie stoi.
Czeka, aż go ktoś
napoi.
Ty odważnie podejdź
doń,
bo to jest po prostu
...
(koń)
Bywa siwy, gniady,
kary,
Wozi ludzi i ciężary.
...
(koń)
Tak cichutko chodzi,
że go nikt nie
słyszy, i dlatego bardzo
boją się go myszy.
...
(kot)
Chętnie ze spodeczka
białe mleczko pije,
na przyjęcie gości
małą mordkę myje. ...
( kot)
Znany jest z
czystości.
Znany jest z urody;
Wciąż się łapką myje,
Chociaż nie ma wody.
...
( kot)
Ma okrągłe oczy,
świetnie widzi w
nocy,
i widzi, i słyszy,
poluje na myszy. ...
( kot)
Choć często się myję,
wąsików nie golę.
Przed Burkiem
uciekam,
a z dziećmi swawolę.
...
( kot)
Beczy i potrząsa
bródką ,
Chce się dostać do
ogródka,
Gdzie kapusta i
sałatka.
Och, nietrudna to
zagadka! ...
( koza)
Dobre ma zwyczaje
– ludziom mleko daje.
...
(krowa)
Mucząc woła
gospodynię
Bo to zwierze z tego
słynie,
Że gdy muczy to
oznacza -
Gospodynię czeka
praca.
Mleko wnet do wiadra
leci,
By je piły wszystkie
dzieci,
Żeby każdy z Was był
zdrowy
A to mleko dają ...
(krowy)
Chodzi po podwórku
I grzebie łapami.
Jest to ptak domowy,
Nazwijcie go sami.
...
(kura)
po podwórku sobie
chodzi
i kurczęta żółte
wodzi. ...
( kura)
Żółciutkie kuleczki
Za kura się toczą,
Kryją się pod
skrzydła,
Kiedy wroga zoczą.
...
(kurczęta)
Maleńkie, puszyste,
gdy wrona je spłoszy,
wnet z piskiem się
kryją
pod skrzydła kokoszy.
...
(kurczęta)
Tłustego mleka da nam
na serek.
I ciepłej wełny da na
sweterek. ...
( owca)
Dzięki niej na zimę
masz czapkę i szalik.
Gdy w góry
pojedziesz,
ujrzysz ją na hali.
...
(owca)
Za kości rzucone
dziękuje ogonem. ...
(pies)
Mieszka w chlewiku
tłuścioszka znana.
Przez ludzi na
słoninkę
i mięso chowana. ...
(świnia)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



