Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty
środa, 29 listopada 2017
poniedziałek, 6 listopada 2017
wtorek, 17 października 2017
wtorek, 11 października 2016
niedziela, 25 września 2016
piątek, 27 listopada 2015
piątek, 9 października 2015
środa, 9 września 2015
poniedziałek, 17 marca 2014
"Od wiosny do wiosny" H. Zdzitowiecka
Na
niebie jaśnieje słońce,
dni
płyną, płyną miesiące...
Z lodu
uwalnia się rzeka
i ze
snu budzą się drzewa,
ptaki
wracają z daleka,
będą
wić gniazda i śpiewać.
Sady
zabielą się kwieciem...
To
wiosna! Wiosna na świecie!
Na
niebie jaśnieje słońce,
dni
płyną, płyną miesiące...
Dni
coraz dłuższe, gorętsze
pod lipą
ciche pszczół brzęki,
woń
siana płynie powietrzem,
z pól
żniwne słychać piosenki,
zakwitły
malwy przed chatą...
Lato
na świecie! Już lato!
Na
niebie jaśnieje słońce,
dni
płyną, płyną miesiące...
W
sadzie już jabłko dojrzewa
niebem
sznur ptaków mknie długi.
Liście
się złocą na drzewach
idą
jesienne szarugi
wiatr
nagle drzewa gnie w lesie...
Jesień
na świecie! Już jesień!
Na
niebie jaśnieje słońce,
dni
płyną, płyną miesiące...
Długie
i ciemne są noce
śniegową
włożył świerk czapę
śnieg
w słońcu tęczą migoce
i
sople lśnią pod okapem,
rzekę
pod lodem mróz trzyma...
Zima
na świecie! Już zima!
Na
niebie jaśnieje słońce,
dni
płyną, płyną miesiące...
Ze snu
się budzi leszczyna
i nową
wiosnę zaczyna!
poniedziałek, 17 lutego 2014
"Jesienią" M. Konopnicka
Jesienią, jesienią
Sady się rumienią;
Czerwone jabłuszka
Pomiędzy zielenią.
Czerwone jabłuszka,
Złociste gruszeczki
Świecą się jak gwiazdy
Pomiędzy listeczki.
Pójdę ja się, pójdę
Pokłonić jabłoni,
Może mi jabłuszko
W czapeczkę uroni!
Pójdę ja do gruszy,
Nastawię fartuszka,
Może w niego spadnie
Jaka śliczna gruszka!
Jesienią, jesienią
Sady się rumienią;
Czerwone jabłuszka
Pomiędzy zielenią.
czwartek, 13 lutego 2014
"Grusza" D. Gellner
Stoi w polu dzika grusza.
Nigdy z miejsca się nie rusza.
Stoi, jakby w ziemię wrosła.
Ciągle sprawdza, czy urosła.
Na spacery też nie chodzi,
mówi, że jej spacer szkodzi,
a jak się jej znudzi stanie,
to usiądzie gdzieś na sianie!
środa, 12 lutego 2014
"Z czego składa się rok?" S. Romaniuk
Może ktoś mi z was pomoże
na pytanie odpowiedzieć?
Wszyscy wiedzą? Ten kto nie wie,
musi wiersz uważnie śledzić.
Rok, jak król przyrodą włada,
cztery pory roku ma,
z których każda, niby wróżka,
gdy nadejdzie, zmienia świat.
Ze snu budzi trawy, kwiaty,
młode listki kąpie w deszczu,
rozśpiewała wszystkie ptaki
w lesie, w parku, na przedmieściu;
słońcu każe coraz częściej,
żeby śmiało się radośnie...
Każdy z was na pewno pozna,
że tak właśnie czyni - wiosna.
Złocą się pszenicy łany,
srebrzą w słońcu kłosy żyta,
w sadzie wiśnie się czerwienią,
a w ogrodzie mak zakwita.
Wyjeżdżamy na kolonie,
na wczasy z mamą i tatą,
bo wakacje nam przyniosła
najweselsza pora - lato.
W sadzie jabłka się rumienią,
na chodniku - rdzawe liście,
w lesie wrzosy już zakwitły
i tak cicho, uroczyście.
W polu wschodzi ozimina,
wiatr już babie lato niesie,
odleciały wszystkie ptaki,
nadchodzi deszczowa - jesień.
Ta gdy przyjdzie - sanki, łyżwy,
futra oraz palta w modzie,
nie zapomnij też rękawic -
siwy mróz razem z nią chodzi:
wichrem dmucha, śniegiem miecie,
rzeki twardym lodem ścina!
Jaka to jest pora, wiecie?
Oczywiście! to jest - zima.
Pory roku - dobre wróżki:
wiosna, lato, jesień, zima -
mają też dwunastu braci,
którzy chodzą w krąg za nimi.
Chociaż od sióstr swych młodsi,
są jak wielcy czarodzieje -
każdy z nich, w innym miesiącu,
zaczarować umie Ziemię.
Styczeń - który krąg odmyka,
nowy rok ze starym styka.
Luty - idzie w lód okuty,
każe nosić ciepłe buty.
Marzec - wielki to figlarzec,
często dla nas wiosnę marzy -
później co innego zdarz.
Kwiecień - baziami się kwieci,
chociaż czasem mróz go szpeci.
Maj - ma słowików pełen gaj,
które razem z żabim chórem
wieczorami koncertują.
Czerwiec - temu się kłania,
kto się pracy nie wzbrania.
Lipiec - świeży chleb chce wypiec,
gdy nie może - dla osłody -
przyniesie choć garniec miodu.
Sierpień - wita sierp i kosę,
ale żegna nogi bose.
Wrzesień - jesień już przynosi,
w babie lato stroi włosy.
Październik - idzie po kraju
i wygania ptaki z gaju.
Listopad - liść opadł
i pusto na polu,
lecz pełno w stodole.
Grudzień - ziemię grudzi i izdebki studzi,
w nim nowego roku wypatrują ludzie.
Czarodziejscy bracia wróżek,
namyślili się i zgodnie,
każdy miesiąc dla wygody
podzielili na tygodnie.
Teraz sprawniej idzie praca
- mija czas, jak z bicza strzelił -
bo z tygodni każdy jeszcze
na dni siedem się podzielił:
Poniedziałek - się weseli,
że już nastał po niedzieli.
Wtorek - jest do pracy skory,
roboty ma pełen worek.
Środa - taka jest zajęta,
że o wtorku nie pamięta.
Czwartek - choć ma nos zadarty
smuci się - jest zawsze czwarty.
Piątek - wciąż się chowa w kątek,
bo chce, żeby był już świątek.
Sobota - najbardziej z rodzeństwa robotna -
nadrabia to wszystko,
co innym nie wyszło.
Niedziela - tydzień rozwesela,
gości sprasza - w tan zaprasza.
Nad wszystkimi rok - król mądry
czuwa by się nie mylili...
A my, żeby lat nie zgubić,
uczymy się iść razem z nimi.
Nikt z nas teraz nie zapomni,
że dni siedem jest w tygodniu.
Gdy tygodnie się połączą
wnet powstaną z nich miesiące.
Ci - dwunastu braci - kroczą
obok sióstr - czterech pór roku.
A cała ta kawalkada
w rok nam pięknie się układa.
Mamie więc się chwalić można -
każdy z nas rok dobrze poznał.
Etykiety:
Czas,
Dni tygodnia,
Edukacja matematyczna,
Jesień,
Lato,
Literatura dziecięca,
Miesiące,
Pory roku,
S. Romaniuk,
Tydzień,
Wiersze,
Wiosna,
Zima
sobota, 25 stycznia 2014
Pory roku - jesień
Co to za pani w
złocie, czerwieni,
sady maluje, lasy
przemieni?
A gdy odejdzie gdzieś
w obce kraje,
śnieżna zawieja po niej nastaje!
(jesień)
Co to za miesiąc,
który niesie:
grzyby i wrzosy
liliowe w lesie,
w sadach soczyste
jabłka czerwone,
a także pierwszy
szkolny dzwonek?
(wrzesień)
On dziesiąty jest w
kolejce,
gdzie stoi dwanaście miesięcy.
(październik)
To miesiąc smutny
taki,
bo odleciały już ptaki.
I liść ostatni
już opadł.
Ten miesiąc zwie się…
(listopad)
Gdy się te niteczki
snują po ścierniskach,
to znak nieomylny, że
jesień jest bliska.
(babie lato)
Płynie po niebie,
znasz ją i wiesz,
że gdy jest ciemna,
może być deszcz.
(chmura)
Co to za rycerz w
słomianej zbroi,
różę otula, w
ogrodzie stoi.
(chochoł)
Na jakim drzewie jesienią
koraliki się
czerwienią?
(jarzębina)
W lesie go spotkasz
i dziwisz się srodze:
bo on ma kapelusz,
ale gdzie? Na nodze!
(grzyb)
Jakie obuwie, do tego
służy,
żeby nóg nie moczyć nawet w kałuży.
(kalosze)
Choć kolczaste jak
jeże, każdy do rąk je bierze.
Odziera
z odzienia
i w koniki zamienia.
(kasztany)
Spadają z drzewa
żółte, czerwone.
Wiatr je niesie w tę
i tamtą stronę.
(liście)
Chociaż nie jest
babcią,
mówią na nią,, siwa”.
Na ,,m” się zaczyna,
zwykle rano bywa.
(mgła)
Gdy świeci słońce,
stawiasz go w kącie.
Kiedy deszcz rosi, nad głową go nosisz.
(parasol)
Dom pszczół
i Ewa, to będzie…
(ulewa)
Bez skrzydeł-a jednak
lecę,
nie mam rąk,
a jabłka zrywam.
Nie mam ust-a zgaszę
świecę,
powiedz, jak ja się
nazywam?
(wiatr)
Co jesienią
z dębu spada?
Co ze smakiem dzik
zajada?
(żołędzie)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














