Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oznaki wiosny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oznaki wiosny. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 3 kwietnia 2017
środa, 29 marca 2017
wtorek, 3 marca 2015
poniedziałek, 17 marca 2014
"Od wiosny do wiosny" H. Zdzitowiecka
Na
niebie jaśnieje słońce,
dni
płyną, płyną miesiące...
Z lodu
uwalnia się rzeka
i ze
snu budzą się drzewa,
ptaki
wracają z daleka,
będą
wić gniazda i śpiewać.
Sady
zabielą się kwieciem...
To
wiosna! Wiosna na świecie!
Na
niebie jaśnieje słońce,
dni
płyną, płyną miesiące...
Dni
coraz dłuższe, gorętsze
pod lipą
ciche pszczół brzęki,
woń
siana płynie powietrzem,
z pól
żniwne słychać piosenki,
zakwitły
malwy przed chatą...
Lato
na świecie! Już lato!
Na
niebie jaśnieje słońce,
dni
płyną, płyną miesiące...
W
sadzie już jabłko dojrzewa
niebem
sznur ptaków mknie długi.
Liście
się złocą na drzewach
idą
jesienne szarugi
wiatr
nagle drzewa gnie w lesie...
Jesień
na świecie! Już jesień!
Na
niebie jaśnieje słońce,
dni
płyną, płyną miesiące...
Długie
i ciemne są noce
śniegową
włożył świerk czapę
śnieg
w słońcu tęczą migoce
i
sople lśnią pod okapem,
rzekę
pod lodem mróz trzyma...
Zima
na świecie! Już zima!
Na
niebie jaśnieje słońce,
dni
płyną, płyną miesiące...
Ze snu
się budzi leszczyna
i nową
wiosnę zaczyna!
"List do jaskółki" H. Bechlerowa
Kochana
Jaskółeczko!
Wracaj
do nas z daleka!
Puste
gniazdko pod dachem
dawno
na Ciebie czeka.
Woda w
stawie błyszczy
i w
słońcu lśni jak łuska.
Czeka
kiedy ją w locie
skrzydłami
będziesz muskać.
I
niebo już błękitne,
obłoki
srebrne na nim.
Tylko
Ciebie Jaskółeczko,
nie ma
pod obłokiem!
A choć
bociek klekoce
i
bazie kwitną w lesie
dopiero
Ty, Jaskółeczko
prawdziwą
wiosnę przyniesiesz.
"Kotki marcowe" J. Kulmowa
Na
wierzbie
nad
samym rowem -
srebrne
kotki marcowe.
Na
deszczu i na słocie
srebrnieją
im futra kocie.
Ale
kotki marcowe nie piszczą.
Huśtają
się na gałązkach.
Mruczą:
-
Nareszcie wiosna!
I
sierść mają coraz srebrzystą.
Wiersze o wiośnie M. Konopnickiej
"Jabłonka"
Jabłoneczka
biała
Kwieciem
się odziała
Obiecuje
nam jabłuszka
Jak je
będzie miała
Mój
wietrzyku miły
Nie
wiej z całej siły
Nie
odtrącaj tego kwiecia
Żeby
jabłka były
"Jaskółka"
Jaskółeczka
do nas wraca
Z
oddalonej drogi
Śpiewem
wita wioskę miłą
Miłej
chaty progi.
Przez
trzy morza, przez trzy góry
Światem
przeleciała
Przecież
drogie gniazdko swoje
Od
razu poznała.
Jakże
poznać go nie miała
Nie
trafić do niego
Kiedy
je tu serca nasze
Całą
zimę strzegą.
"Piosenki
majowe"
Przyszła
do nas wiosna
Przyszła
do nas hoża
Nasiała
nam kwiecia
Między
trawy, zboża
Nasiała
na kwiecia -
Jaskrów
i stokroci
Aż się
łączka bieli
Aż się
pole złoci
Narwę
ja kwiateczków
Pod
krzyżyk je złożę,
Szepnę
z cicha - Za tę wiosnę
Dzięki
Tobie Boże!
"Powrót
ptaków"
Oj, z
ufnością tu lecimy
Do
tych cichych pól i gajów
Bo
najlepiej w tej krainie
Śpiewać
nam ze wszystkich krajów
Bo tu
pola szumią kłosem
Bo tu
łąki pachną wiosną
Bo tu
wiśnie słodkie w sadach
I
jagody w lasach rosną
"Tęcza"
A kto
ciebie, śliczna tęczo,
Siedmiobarwny
pasie,
Wymalował
na tej chmurce
Jakby
na atlasie ?
-Słoneczko
mnie malowało
Po
deszczu, po burzy;
Pożyczyło
sobie farby
Od tej
polnej róży.
Pożyczyło
sobie farby
Od
kwiatów z ogroda;
Malowało
tęczę - na znak,
Że
będzie pogoda!
"Szukamy wiosny" H. Zdzitowiecka
- Joasiu! Joasiu! Chodź prędzej! –
woła Terenia.
- Co się stało?
- Chodź, pokażę ci wiosnę!
Pobiegły do pobliskiego parku.
Drzewa były jeszcze nagie i szare, w cieniu leżał brudny, topniejący śnieg, ale
słońce świeciło jasno i sikorki świergotały wesoło.
- Gdzie jest wiosna? – spytała zdziwiona Joasia. –
Przecież sikorki były tu przez całą zimę…
- Zobacz!
Z nagich gałązek zwieszały się
wiotkie, delikatne bazie, z których sypał się złocisty pyłek.
- Kwitnie! – ucieszyła się Joasia. – To już naprawdę
wiosna idzie. Poszukajmy jej jeszcze gdzie indziej.
Nagle Joasia przyklękła pod krzakami i pochyliła się
nad czymś. Terenia podbiegła i teraz ona wykrzyknęła głośno:
- Jakie śliczne!
Z ziemi wyrastały mocne, jędrne, zielone listki, a
spomiędzy nich mały, delikatny dzwoneczek złożony z trzech dłuższych i trzech
krótszych płatków.
- Przebiśnieg! Pierwszy kwiatek
wiosny!
- Przebiśnieg – powtórzyła Terenia. – Jaka to ładna
nazwa. To tak, jakby on się przez śnieg przebijał do słońca.
- Bo tak jest. Wiesz. Tereniu, on wcale nie boi się
zimna i naprawdę nieraz spod śniegu wyrasta.
- Szkoda, że w parku nie można zrywać kwiatów –
martwiła się Terenia – Zerwałabym go i zaniosła do domu. Ale może przebiśniegi
są też i w naszym lesie?
- Tych w lesie także zrywać nie wolno! – zawołała
Joasia. – Bo przebiśniegów jest u nas coraz mniej i mogą zupełnie wyginąć.
- To musimy pilnować, żeby ich nikt nie zrywał –
oświadczyła Terenia. – Powiemy o tym także innym dzieciom, żeby i one pilnowały
przebiśniegów. Przecież to pierwsze kwiaty wiosny!
sobota, 15 marca 2014
Wiersze o wiośnie
"Idzie Wiosna"
Pada
ciepły deszczyk,
Miłe
grzeje słonko,
Ale
jeszcze nocą
Zimno
jest jabłonkom
Już
nad rowem rośnie
Trawa
niby szczotka,
A pod
płotem pierwsza
Zakwitła
stokrotka
Idzie
wiosna, idzie,
Widać
ją z daleka
A w
mieście i na wsi
Każdy
na nią czeka
"Idzie Wiosna przez łąki"
Idzie
wiosna przez łąki
Robi
wielkie porządki,
Żeby
piękny i czysty był świat.
Zamiast
wiader i ścierek-
Chmur
i chmurek ma szereg
Zamiast
mioteł i szczotek - ma wiatr.
"Jak zwierzęta budzą się wiosną z zimowego snu?"
Ze snu
zimowego budzą się zwierzęta,
tyle
ich dokoła, że trudno spamiętać!
Hen, w
górach zaświstał mały zawadiaka:
- Już
wiosna! Już wiosna! Słuchajcie ... (świstaka)
Całą
długą zimę w jaskini przesiedział
ten
brunatny olbrzym. Strzeżcie się ...(niedźwiedzia)
Obudził
się głodny, więc jedzenia szuka,
dlatego
dziś pusta jest jama ...(borsuka)
Kolczasta
kuleczka... No, jakie to zwierzę?
- Nie
można mnie nie znać! Przecież jestem ...(jeżem)
- Jak
dobrze, że wreszcie skończyła się zima,
wezmę
dom na plecy i pójdę! - rzekł ...(ślimak)
-
Bocian nie przyleciał! Za chory! Za słaby!
cieszą
sie w sadzawce rechotliwe ...(żaby)
Także
inne zwierzęta przesypiają zimę,
jeśli
umiesz je nazwać, to proszę, je wymień!
"Kwiecień"
Kwiecień
siedzi cały w kwiatach
I w
bukiety wstążki wplata.
Ma
swój stragan na bazarze,
Bo ten
Kwiecień jest kwiaciarzem
"List do wiosny"
Jak
się czujesz, pani Wiosno?
Czy
już nowe pączki rosną?
Czy
już trawa rozpędziła się do słonka?
Czy z
rękawa wypuściłaś już skowronka?
"Maj"
Ciepły
wieczór słońce gasi
Maj -
dyrygent chórów ptasich
Dyryguje
w zagajniku
Chórem
drozdów i słowików
"Małgosia"
Poszła
Małgosia na łąkę
Narwała
kwiatków bukiecik
Przyniosła
te kwiatki do domu
tak
jak to robią dzieci
Wstawiła
kwiatki w wodę
Nie
mówiąc nic nikomu
Zaraz
się bardzo wesoło
Zrobiło
w całym domu
"Marzanna"
Marzanno,
Marzanno
Ty
zimowa panno
Zrób
miejsce wiośnie,
Uciekaj
gdzie pieprz rośnie
Marzanno,
Marzanno
Ty
zimowa panno
Pięknie
cię żegnamy
Bo
wiosnę witamy
"Marzec się maże"
Miesiąc
marzec tak się maże
Jak
niegrzeczne dzieci
To
kropkami deszczu kapie
To
znów słońcem świeci
Wiatr
swawolnik czasem jeszcze
Garścią
śniegu rzuci
Ale
wszyscy dobrze wiedzą
Że
zima nie wróci
"Marzec powrócił"
Marzec
powrócił więc zmienna pogoda.
Co
dzień inaczej - wiosenna moda
W
poniedziałek słonko
We
wtorek deszcz leje
W
środę bardzo zimno
W
czwartek wicher wieje
W
piątek śnieżek pada
W
sobotę słonko świeci
W
niedzielę cieplutko - więc cieszą się dzieci.
"Marzec"
Gdy na
dworze deszcz i słota,
Wszystkie
koty chodzą w botach,
Marzec
mnóstwo ma roboty
Bo
sprzedaje w sklepie boty
"Nasza czarna jaskółeczka"
Nasza
czarna jaskółeczka
przyleciała
do gniazdeczka
przez
daleki kraj.
Bo w
tym gniazdku się rodziła,
bo tu
jest jej strzecha miła,
bo tu
jest jej raj.
A Ty,
czarna jaskółeczko,
nosisz
piórka na gniazdeczko
ścielesz
dziatkom je!
Ścielże
sobie, ściel niebogo
chłopcy
pójdą swoją drogą
nie
ruszą go, nie!
"Przylaszczki"
Czy to
nie kawał nieba
na
ziemię upadł czasem,
że
jest tak szafirowo,
niebiesko
tam pod lasem.
Na
zeszłorocznych liściach
wśród
drzew pod samą górą
gdzie
wczoraj było szaro
skrawek
lśni lazuru.
Biegną
dziś prędziutko dzieci,
badając
plamę błękitną
-
Matusiu, matusieńko,
przylaszczki
kwitną!
"Upodobania wiosny"
Wiosna
nie znosi brudu,
bałaganu
i nudy.
Wiosna
ma skłonność
do
porządku.
Zróbmy
wiośnie przyjemność
i
posprzątajmy -
najlepiej
w każdym kątku.
Wiosna
wie, że kiedy czystość
bije z
każdego kącika,
lepiej
się myśli,
lepiej
wypoczywa
i
chętniej czyta.
Wiosna
nie znosi leni.
Wiosna
jest pracowita.
Więc
zacznij
wiosenne
sprzątanie.
Wiosna
cię wita.
"Wiosna tuż tuż" M. Woźniewska
Jeszcze
śnieg dokoła
I Zima
marudna
Ale w
serce cicho
Puka
Wiosna cudna
Już
niedługo
Pewnym
krokiem
Wejdzie
w nasze życie
Zrzuci
szale
Śniegi
stopi
Zielenią
zachwyci
Jeszcze
tylko chwilkę
Zima
panią będzie
Póki
piękna Wiosna
Tronu
nie zdobędzie.
poniedziałek, 17 lutego 2014
"Bocian" M. Konopnicka
Bociek, bociek leci!
Dalej, żywo, dzieci!
Kto bociana w lot wyścignie,
Temu kasza nie ostygnie.
Kle, kle, kle, kle, kle!
Bociek dziobem klaska:
— Wyjdźcież, jeśli łaska!
Niech zobaczę, niech powitam,
Niech o zdrowie się zapytam.
Kle, kle, kle, kle, kle!
— A ty, boćku stary,
Piórek masz do pary;
Żaby je liczyły w błocie,
Naliczyły cztery krocie.
Kle, kle, kle, kle, kle!
Nim skończyły liczyć,
Już je zaczął ćwiczyć.
— Oj, bocianie, miły panie,
Miejże dla nas zmiłowanie!
Kle, kle, kle, kle, kle!
"Podróż na bocianie" M. Konopnicka
Daneczkowi, choć tak mały,
Dziwnie ciasne się zdawały
Bielonego domku ściany,
Dziwnie niski dach słomiany,
Więc pomyślał:"Wiem, co zrobię,
Podróżnikiem będę sobie!"
No i poszedł.- Stał nad rzeką
Domek Danka niedaleko,
A że zwykle do podróży
Jest potrzebny statek duży,
O czym łatwo z Robinsona
Każdy, kto chce,się przekona,
Więc skierował Danek kroki
Nad brzeg stromy i wysoki.
Tutaj wszakże niespodzianie
Osobliwsze miał spotkanie
Z boćkiem w własnej swej osobie,
Który trzymał kiełbia w dziobie.
Danek w prośby: -Mój bocianie,
Gdzie okrętów tu dostanie?
- Statków nie ma tu ni łodzi,
Ale jeśli o to chodzi,
To po dawnej znajomości
Grzbietem służę jegomości.
Tu zatrzepał w wielkie loty.
No, cóż było do roboty?
Danek skoczył jak na konia
I pomknęli het, nad błonia!
Szczerze powiem moje zdanie:
Licha podróż na bocianie!
Ledwie rzekę przelecieli,
Ledwo wioska się zabieli,
Ledwie żaby skrzekną w błocie,
Już ustaje bocian w locie
I z klekotem w trawy spada:
- Popas tutaj! Niech pan zsiada!
Bardzo jeszcze wielka łaska,
Jeśli dziobem choć zaklaska
I ostrzeże pierwej o tym,
Że popasać chce nad błotem!
Bo gdy żabie się niebodze
Zdarzy spotkać z nim na drodze,
To o jeźdźca ani pyta:
Prosto w moczar brnie, i kwita!
A cóż! Każdy ma gospodę:
Dom - kto dom, a bocian wodę.
Sprzykrzył Danek te reduty:
Mokre nogi, mokre buty...
Gdy więc bocian krąg zatoczył,
Puścił go się, z grzbietu skoczył
I zmęczony długim lotem
Za domowym stoi płotem.
czwartek, 13 lutego 2014
"Chomik szuka wiosny" Mateusz Galica
Pewnego dnia mały Chomik obudził się w swojej norce na skraju lasu.
Ziewnął, przeciągnął się, przetarł oczy łapką, wyszedł z norki, szukać
wiosny.
- Zimno - mruknął zaspany Chomik.
Rozejrzał się dookoła, ale wiosny nigdzie nie było.
Na gałązkach wierzby siedziały małe puchate wierzbowe kotki.
- Co robicie tak wysoko? - spytał Chomik.
- Rośniemy, rośniemy - zawołały wierzbowe kotki.
- A wiosny nie widziałyście? – spytał Chomik.
Ale właśnie nadleciał wiatr, wierzba zaszumiała gałązkami i Chomik nie usłyszał co mówią wierzbowe kotki.
Poszedł więc dalej. Świeciło słonko, a po niebie przepływały małe chmurki.
- Halo - zawołał do nich Chomik. - Czy nie widziałyście wiosny?
A wtedy jedna chmurka zasłoniła słońce i na Chomika spadły krople deszczu.
- Brr...- skulił się Chomik przy ziemi i zobaczył małe, białe kwiatki.
- Może wy widziałyście wiosnę? - zapytał, ale kwiatki były malutkie i jeszcze nie potrafiły mówić.
Chomik poszedł dalej szukać wiosny.
W górze między drzewami fruwały ptaki. Były bardzo zajęte, bo zbierały gałązki i wiórki na budowę gniazd.
- Może wy wiecie, gdzie jest wiosna? - zawołał Chomik, ale ptaki śpiewały, ćwierkały, gwizdały i nawet nie słyszały głosu Chomika.
- Muszę iść dalej, tuta jeszcze nikt wiosny nie spotkał - mruknął do siebie.
Aż wreszcie Chomik doszedł na łąkę, a tam na długich nogach stał pan
bocian. Chomik zadarł wysoko głowę i przyjrzał się boćkowi. Jego nawet
nie warto pytać o wiosnę, jest taki zmarznięty, że aż nos i nogi ma
czerwone. A bocian też przyjrzał się Chomikowi i zaklekotał:
- Coś podobnego! - Ta żaba cała ubrana jest w ciepłe futerko, a ja myślałem, że już wiosna - i odleciał.
A Chomik powędrował dalej szukać wiosny ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)




